Ciało

Sobotnia kawa z modelką plus – Felicity Hayward

By  | 

Felicity jest fanką lat 90. i lumpeksów. Kiedy na nią patrzymy, przypominają nam się złote czasy „Dynastii”. Krzykliwe kolory, cekiny, moherowe swetry, duża (najlepiej złota) biżuteria i tlenione włosy to jej znaki rozpoznawcze. Nie da się jej nie zauważyć. 

Studiowała fotografię (i ukończyła ją z wyróżnieniem!), interesuje się sztuką, słucha Diany Ross, podziwia styl Anny Nicole Smith i uwielbia robić zakupy w sklepach z używanymi ciuchami. Jak sama mówi, nie może żyć bez złotej biżuterii, lamparcich cętek na ubraniach i kolorów.

Długo zarabiała na życie… rozkręcając imprezy w londyńskich klubach. Tam została zauważona przez znanego fotografa mody, który zrobił jej piewsze zdjęcia. Od 2012 jej kariera nabrała tempa: pracowała z najlepszymi fotografami (m.in. Patrickiem Demarchelierem), pozowała do najlepszych magazynów (VOGUE, GLAMOUR, i-D) a ostatnio też została stylistką ASOS.COM i ich linii Asos Curve.

Co najbardziej zaskakuje ją w modelingu plus size?

Nie wiem, czy tylko ja mam takie wrażenie, ale fotografowie non stop każą mi się śmiać do zdjęć. Oni są przekonani, że tylko dzięki temu dziewczyna plus size może udowodnić, że czuje się dobrze w swoim ciele. Szczuplejsze modelki nie są tak często proszone o uśmiech jak modelki plus.

Zapytana, co doradziłaby dziewczynom plus, które szukają swojego stylu odpowiada:

Przymierzaj wszystko. Nie bój się przymierzać ubrań, które na pierwszy rzut oka wydają się nie dla ciebie. Nie pozwól, aby cudze opinie na temat twojej figury czy wagi powstrzymywały cię przed byciem sobą.

 

zdjęcia: felicityhayward.com

 

You must be logged in to post a comment Login