moda

Sobotnia kawa z polską modelką plus size – wywiad z Ewą Zakrzewską

By  | 

Najpopularniejsza polska modelka plus size, blogerka w ewokracja.pl, stylistka. Pozowała dla wielu magazynów (m.in. K Mag), chodziła u Gosi Baczyńskiej, wystąpiła w teledysku Projektu Warszawiak. Z zawodu jest kucharzem, próbowała swoich sił w programie Hell’s Kitchen. Sporo jak na jedna osobę, prawda? Poznajcie Ewę Zakrzewską.

 

Ewa, byłaś chłopczycą. Jak to się stało, że dzisiaj jesteś najpopularniejszą modelką plus size w Polsce?

DSC_8196

fot. dzięki uprzejmości ewokracja.pl

Tak, to prawda byłam chłopczycą. Zupełnie nie zwracałam uwagi na to, jak wyglądam. Miałam krótkie włosy, zakładałam bojówki, czarną bluzę i miałam nadzieję, że nikt nie będzie zwracał na mnie uwagi. Wszystko się zmieniło, kiedy pojechałam do pracy za granicę. Zobaczyłam wtedy, jak ogromny jest tam wybór ubrań w większych rozmiarach! Wtedy też usłyszałam od koleżanki: „Ewa, weź się ogarnij”. I tak to się zaczęło. Powoli zaczęłam się zmieniać. Pamiętam, że po tej rozmowie kupiłam swoją pierwszą tunikę. Dzisiaj myślę, że była obrzydliwa – w złym dla mnie kolorze i jeszcze gorszym kroju, ale to była dla mnie wtedy duża zmiana.

 

Szybko zauważyłam, że im lepiej wyglądam, tym lepiej mi wszystko wychodzi. Może to dziwnie zabrzmi, ale ludzie bardziej Cię szanują, jeśli wyglądasz dobrze.

 

W tej mojej przemianie nie bez znaczenia był fakt, że mieszkałam wtedy za granicą. Nikt mnie tam nie oceniał, mogłam zacząć tworzyć siebie od nowa. Pamiętam, że jak wróciłam do Polski, to od razu poszłam na imprezę cała wystrojona i byłam tam najlepiej ubraną dziewczyną.

Myślisz, że każda z nas może się tak zmienić?

Tak, myślę, że każda kobieta bez wyjątku może się zmienić. Boimy się tego, ale każda zmiana wzbudza strach. Bardzo często ogranicza nas nasze otoczenie. Strach przed tym, co powiedzą sąsiedzi, przyjaciółka.

Jeśli ciągle ktoś Cię krytykuje, spada Twoje poczucie własnej wartości. Wtedy taka zmiana wymaga wielkiej siły. Ale nie jest niemożliwa.

fot. od lewej: Karolina Kreczmańska/RYBAK Photo

fot. od lewej: Karolina Kreczmańska/RYBAK Photo/dzięki uprzejmości ewokracja.pl

 

Jesteś stylistką. Czy myślisz, że odpowiednie ubranie potrafi odmienić życie?

Przede wszystkim to nie jest tak, że jak ubiorę chłopczycę w sukienkę, to ona od razu stanie się seksbombą. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie ma żadnego magicznego zaklęcia, które przemieni kopciuszka w księżniczkę. Jako stylistka mogę jedynie pokazać dziewczynie, jak może wyglądać. I to jest dobry początek do tego, żeby chcieć zmiany. To jest powolny proces, nie da się tego zrobić z dnia na dzień.

Na pewno warto korzystać z pomocy stylistki, bo często jest tak, że duże dziewczyny nie wiedzą, jak się ubrać, żeby wyglądać dobrze. Często, zamiast podkreślać swoje atuty robią sobie krzywdę, na przykład nosząc źle dopasowane albo po prostu za małe ubrania. Też to kiedyś robiłam;)

fot. RYBAK Photo/dzięki uprzejmości ewokracja.pl

fot. RYBAK Photo/dzięki uprzejmości ewokracja.pl

 

Myślisz, że kobietom plus size trudniej się ubrać?

Myślę, że to większe wyzwanie. Trochę jest to też kwestia dostępności ubrań – przygotowując się do sesji potrafię spedzić nawet tydzień na poszukiwaniu odpowiednich rzeczy. Ale, jak widać na moim blogu, te ubrania można kupić. I można się wyglądać świetnie w każdym rozmiarze. Trzeba tylko wiedzieć jak. Mało jest stylistek, które poradzą sobie z ubraniem większej dziewczyny.

Czujesz się pionierką w polskim środowisku plus size?

Branża plus size w Polsce jest nadal niszowa. Wiele się zmienia, ale przed nami jeszcze długa droga. Duże firmy nie chcą współpracować z dziewczynami plus size, bo boją się oskarżeń o promowanie otyłości. To absurdalne. Ale pocieszam się, że na przykład w Anglii jeszcze kilka lat temu sytuacja wyglądała tak, jak teraz u nas.

A wracając do pytania – pojawiłam się na kilku okładkach, brałam udział w pokazie Baczyńskiej (tę pracę odstąpiła mi zresztą moja szefowa), więc szczerze? Tak, czuję się pionierką. Myślę, że robię fajną robotę i znam swoją wartość.

fot. Wojtek Urbanek/dzięki uprzejmości ewokracja.pl

fot. Wojtek Urbanek/dzięki uprzejmości ewokracja.pl

 

No właśnie, znasz swoją wartość, jesteś pewna siebie. A co byś powiedziała dziewczynom, którym tego brakuje?

fot. M.Piotrowski

fot. M.Piotrowski

Powiedziałabym, że samoakceptacja (swoją drogą, nie lubię tego słowa) nie polega na tym, że nie widzimy swoich wad i jesteśmy wobec siebie bezkrytyczne. Wręcz przeciwnie – polega na tym, że znamy swoje wady i zalety i świadomie decydujemy się pracować nad tymi pierwszymi i podkreślać te drugie ;)

 

Świadomość swoich minusów jest bardzo ważna. Ale trzeba patrzeć na nie z lekkim przymrużeniem oka. Ja bardzo samą siebie lubię i dbam o siebie, bo jestem tego warta. Teraz na przykład zaczęłam zdrowiej jeść, ćwiczę z trenerem bo chcę nad sobą pracować. I tyle.

 

Czyli, jednym zdaniem, warto siebie lubić?

Polubienie siebie, bardzo wszystko ułatwia. Widzę, że ludzie inaczej mnie teraz odbierają. Pewnie, że i ja od czasu do czasu wpadam w dołek, ale odkąd lubię siebie, łatwiej mi się z niego wygrzebać. Po prostu otrzepuję się i idę dalej.

 

Jestem dumna z tego, co dotąd osiągnęłam – nawet z tego, że dwa razy zbankrutowałam;) Po prostu jestem dumna z kobiety, jaką jestem dzisiaj. Pewnie, zawsze możemy być ładniejsze, szczuplejsze, wszystko robić lepiej, tylko po co?

 

Mam na przykład taką zasadę, że nie pozwalam się wyszczuplać na zdjęciach. Lubię siebie taką, jaka jestem.

Co sprawia, że czujesz się piękna?

Odpowiem krótko: sukienka, szminka i świetne szpilki. Kiedy mam na sobie sukienkę i w ciągu dnia nie dostanę żadnego komplementu od mężczyzny, to natychmiast zaczynam się zastanawiać, co jest nie tak z tą sukienką.

fot. Weronika Łucjan -Grabowska, produkcja Anna Ładny

fot. Weronika Łucjan -Grabowska, produkcja Anna Ładny

Dziękuję za rozmowę.

Kasia Cena-Pietrak

1 Comment

  1. INKA

    8 lutego 2016 at 22:15

    zgadzam się – sukienka to kwintesencja
    kobiecości – szminka również, ale jej
    kolor nie zawsze gra główną rolę, co
    do szpilek, no cóż, wolę długie kolczyki :)

    fotografia leżącej Ewy, ubranej jeno w
    tatuaż i pelerynę włosów – intrygująca

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *