Ciało

Sobotnia kawa z polską modelką plus – wywiad z Sarą Czarną

By  | 

Jak to jest stanąć pierwszy raz przed obiektywem, co to znaczy akceptować siebie i czy bycie modelką jest takie łatwe, jak nam się wydaje – o tym wszystkim rozmawiamy dzisiaj z modelką plus i fotografką Sarą Czarną. 

 

Czy pamiętasz moment, w którym zdałaś sobie sprawę z tego, że chcesz być modelką?

fot. dzięki uprzejmości Sary czarny

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

Tych momentów było dosyć sporo:) Znasz to powiedzenie: „kobieta zmienną jest?” Od siebie mogę dodać, że tak samo zmienne są też jej decyzje. Tak naprawdę to, że chcę pracować w modelingu wiem od roku :)

Co czułaś podczas swojej pierwszej sesji?

Byłam skrępowana i czułam się obnażona, choć ubrana byłam od stóp do głów. Zawsze pierwsze miejsce w moim życiu zajmowała fotografia, więc byłam przyzwyczajona do patrzenia raczej zza aparatu, a nie do niego. Może dlatego pozowanie szło mi na początku trochę opornie, ale potem zaczęłam się rozkręcać.

Miałaś problem z tym, żeby pokazać ciało?

O tak, dosyć spory. Nie dość, że zawsze byłam najwyższa w klasie, nawet koledzy ze szkoły byli niżsi, to byłam też trochę większa niż inne dziewczyny. Nawet moment wyjścia na plażę w stroju dwuczęściowym przy znajomych był dla mnie krępujący. Ale na szczęście już mi to minęło :)

Czy modeling dał Ci pewność siebie czy też przeciwnie, zawsze ją miałaś?

Myślę, że tak naprawdę pewność siebie zaszczepiło we mnie wychowanie. To moi rodzice nauczyli mnie być silną i niezależną kobieta, ale przede wszystkim człowiekiem, który ma do siebie szacunek. Długo natomiast miałam problem z zaakceptowaniem swojego ciała. Zadowolenia i dumy z tego, jak wyglądam nadal się uczę. To był trudny proces, było przy tym sporo upadków, złych słów i zupełny brak akceptacji siebie, ale w końcu zaczęłam stawiać pierwsze kroki naprzód, dałam sobie czas, żeby odnaleźć samą siebie. Jestem dumna, że w tym wszystkim nigdy nie poddawałam się presji tłumu. Robiłam to, co sama uważałam za właściwe. Dzięki temu wiem, kim jestem.
 
 
fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

 

Jaka historia związana z modelingiem najbardziej utkwiła Ci w pamięci (zabawna lub wręcz przeciwnie)?

Jest to wspomnienie, które na pewno nie dodało mi odwagi. Zostałam poproszona o bycie twarzą pewnej marki ciuchów plus size. Przyjechałam na przymiarki, następnego dnia odbyła się sesja. To było moje pierwsze zetknięcie z zewnętrzną firmą, wiec stres był ogromny, ale też pamiętam, że strasznie się cieszyłam, że dostałam pracę. Po zdjęciach podpisałam umowę i pojechałam do domu. Po tygodniu, kiedy miałam dostać pieniądze za zlecenie, okazało się, że w międzyczasie projektantka postanowiła zmienić całą kolekcję i z tego powodu firma nie puści moich zdjęć. Na moje konto wpłynęła zaledwie 1/3 zakontraktowanej kwoty, mimo że zgodnie z umową powinno to być 50%. Firma zdecydowała, że nie wypłaci mi całości, ponieważ to była moja pierwsza profesjonalna sesja. Ogólnie dosyć nieprzyjemna sytuacja. Ale cóż początki są trudne ;) Najważniejsze to się nie poddawać, iść do przodu i walczyć o swoje.

Czy zawsze akceptowałaś siebie?

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarny

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

Zdecydowanie nie. Zaakceptowanie siebie zajęło mi wiele lat zmagań ze swoim nastawieniem do siebie samej. Myślę, że akceptacja siebie to zawsze jest proces. Najważniejsze jest to, żeby zrobić w tym kierunku pierwszy krok, potem jest coraz łatwiej.

Co powiedziałabyś dziewczynom, które nie akceptują siebie?

Powiedziałabym, że akceptacja siebie nie zaczyna się od tego, że masz szczupłą sylwetkę czy zrzucisz pierwsze dwa kilogramy albo że masz prosty nos i duże hipnotyzujące oczy. Samoakceptacja zaczyna się w momencie, w którym stwierdzasz, że wiesz kim jesteś i że lubisz siebie właśnie taką.

Jeżeli naprawdę zaczyna Ci zależeć na sobie samej, skupiasz się na dobrych rzeczach. Nie chcesz przebywać wśród ludzi, którzy Cię dołują, słuchać negatywnych opinii albo stykać z czyimś negatywnym nastawieniem do siebie. Nie walcz z pesymistami i hejterami, po prostu ich omijaj, wyeliminuj ze swojego życia. Łatwiej Ci będzie zaakceptować siebie, kiedy zrozumiesz, że negatywne komentarze i opinie innych ludzi nie dotyczą Ciebie. Bo sama doskonale wiesz, kim jesteś.

 

Co czujesz, kiedy patrzysz na siebie w lustrze?

Zadowolenie i dumę. Widzę, jak wyglądam i lubię siebie taką. Co nie znaczy, że spoczywam na laurach. Wiem, że może być jeszcze lepiej ;)

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarny

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

Czy masz kompleksy? Jeśli tak, jak sobie z nimi radzisz?

Jasne, każdy je ma. Nawet Ci, którzy mówią, że nie… inaczej nie pracowalibyśmy ciągle nad sobą. Średnio lubiłam swoje dłonie i stopy, wydawały mi się mało kobiece. Na kompleksy mam sposób: rano mówię do siebie: „wstawaj piękna (…) czas przenosić góry!” To się może wydawać śmieszne, ale działa. Od razu lepiej zaczyna mi się dzień.

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

 

Co sprawia, że czujesz się piękna?

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarny

fot. dzięki uprzejmości Sary Czarnej

Zdecydowanie czuję się piękna, kiedy robię coś dobrego dla kogoś. Ale też na pewno bardzo dużo dają mi słowa osób, które kocham. Od małego Tata powtarzał, że jestem piękną i mądrą dziewczynka, później kobietą. To, że dzisiaj czuję się piękna to w dużej mierze jego zasługa, widząc jak szanuje moją mamę, uczyłam się szacunku do siebie. Zawsze był dla mnie wzorem. Tak jak i Mama zresztą. No, może pomijając okres dojrzewania, w którym zawsze mówimy, że rodzice to zło ;) Moja Miłość mówi mi bardzo często „cześć pięknoto”, nawet jak wyglądam naprawdę nieciekawie, bo na przykład mam gorączkę, zatkany nos i wory pod oczami ;)

Jak lubisz o siebie dbać?

Coraz rzadziej chodzę do fryzjera i kosmetyczki, wszystko staram się robić sama. Ostatnio zakochałam się w siłowni i idę w tym kierunku :) Kiedy mam zły dzień, po prostu unikam ludzi i się wyciszam lub idę ćwiczyć. Od razu człowiek czuje się wtedy lżejszy fizycznie i psychicznie. Lubię też dobre kino. No i oczywiście uwielbiam kosmetyki, zwłaszcza kremy do ciała i lakiery do paznokci ;)

 

Dziękuję za rozmowę.

Kasia Cena-Pietrak

You must be logged in to post a comment Login